"Sam Spade wpatruje się w okno, czekając na Fabułę. Dwa światy rozdzielone cienką warstwą szyby, jak automat Coca-Coli w afrykańskiej wiosce. Dwa światy rozdzielone na mgnienie oka, na scenę, na kilka sekund najwyżej. Trzeba przecież wyjść, opuścić zadymione biuro i wtopić się w ciepły chaos. Telefon nie dzwoni. Jeszcze nie dzisiaj. Akcja jeszcze się nie zawiąże, być może jutro, pojutrze, za tydzień. Niemniej na pewno. Tak musi być. Czekanie jest zachętą, okazją, by powiedzieć – ja swoje warunki wypełniłem teraz Fabuła powinna wypełnić swoje, ikonografia spełniona, niech się dzieje, niech ktoś ustawi światła i włączy kamerę."
Wielki Sen Bogarta (planowana premiera - WIOSNA 2036 ROK)
Rick Blaine ogląda telewizję i widzi tam siebie, jak niekończące się fantomy w lustrach ustawionych naprzeciw siebie. Naprawdę nazywa się Tylka, Kowalski albo Jones - nikogo to nie interesuje, bo liczy się rola. Każdy zapamiętuje rolę. Problem zaczyna się wtedy, gdy już nie ma ról i jedyne, co można, to cicho odmawiać nieświeżą mantrę, powtarzać stare gesty i palić nieswoje papierosy. Można jeszcze robić wiele innych rzeczy, co nie zmienia faktu, że nic istotnego dla akcji tu się nie stanie, bo akcji nie ma. Choć może jest ich tyle, że każdy już ma je w dupie? Albo się mylę?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz