środa, 24 listopada 2010

Wielki Sen Bogarta (fragment)

Bohater siedzi więc dalej w samotności, dochodzi godzina osiemnasta, dopił już kawę, coraz więcej ludzi gromadzi się w kawiarni. Matowym głosem zamawia podwójne whisky i kupuje nowe papierosy, nie chce wracać jeszcze do domu, kolejna paczka się skończyła, coraz więcej pali, musi uważać na raka krtani, rak krtani czyha na Bogarta, ale są gorsze rzeczy niż rak krtani, zło się tu gdzieś czai, łyk whisky, żeby pozbierać myśli, skrystalizować bezcielesne zło, które gdzieś tu musi być, w oddechach, oparach, dymie, na zdjęciach, w twarzach i spojrzeniach. Ktoś włączył głośno muzykę, basy nie do zniesienia, co to kurwa jest, pomyślał, nie graj tego ani razu więcej, Sam.
Obraz powoli zaczyna rozpływać się w dowolniejsze formy, zmieniać swoją fakturę, z każdym łykiem whisky, kontury rozmywają się, głosy dochodzą przytłumione, muzyka jak szalona mantra elektronicznych uderzeń, jak zacięta płyta, deszcz za oknem to wskazówki zegarka, pokazuje, że czas się nie zatrzymał. Nic się tu dziś nie wydarzy. Czas iść do domu, ale nie wiadomo dlaczego nie wstaje i nie wychodzi, tylko siedzi bez celu. Coraz więcej ludzi, jest ich już tyle, że twarze zaczynają się roztapiać w bryły geometryczne bez cech charakterystycznych, ludzkich. Szuka w tłumie kogoś znajomego, do którego mógłby się dosiąść, ale tu już nie ma żadnych ludzi, są tylko potwory a może to on jest potworem i wydaje mu się, że to oni, bo są inni od niego, inaczej ubrani i uśmiechnięci, nie mają zębów tak żółtych od papierosów i cery tak wysuszonej, myśli pochmurnych, są młodzi i hałaśliwi, być może to inny gatunek ludzi, jeżeli coś takiego istnieje, urodzeni w innych czasach niż on, oglądający inne filmy, oni nawet nie wiedzą kim był Bogart, kim jest Bogart, tak myśli Bohater i nagle dostrzega znajomą twarz wykrzywioną grymasem.

2 komentarze:

  1. grubo!
    Wielki Sen dżinjalny.
    Nie pij więcej, Sam.
    :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielki Sen dżinjalny zaprawdę:D Zobaczymy, jaki będzie Wielki Sen Bogarta:D

    OdpowiedzUsuń